piątek, 28 lutego 2025

Rozdroże kruków - Andrzej Sapkowski

Wiedźmin
Oto słowa Proroka: zaprawdę powiadam wam, że nastanie chaos w wielu miejscach i ogień często będzie wybuchał.
Słońce rozjaśni się w nocy, a księżyc w ciągu dnia, gwiazdy zaś zaczną spadać. Krew będzie ciec z drzewa, a kamień wyda głos.
Dzikie bestie będą atakować, a niewiasty brzemienne będą rodzić potwory.
I oto sprawdziło się proroctwo i oczom naszym stało się ono widome: niewiasty porodziły potwory.
Wiedźmini są tymi potworami, heroldami chaosu i zguby.
Anonim, Monstrum albo wiedźmina opisanie

czwartek, 20 lutego 2025

Zło czai się wszędzie - Agatha Chrystie

Herkules Poirot spędza wakacje w ekskluzywnym hotelu na Wyspie Przemytników, ale nie jest mu dane spokojnie wypocząć. Kiedy ginie piękna aktorka Arlena Stuart, detektyw może wręcz przebierać w kandydatach na mordercę. Piękno budzi pożądanie, ale niekoniecznie sympatię. Co było motywem zbrodni? Szantaż, zazdrość, spadek, a może mania religijna?

Jeden z pierwszych w literaturze kryminalnej portretów sympatycznego psychopaty, długo przed Hannibalem Lecterem.

niedziela, 2 lutego 2025

Virion, Ona - Andrzej Ziemiański

Legenda Miecza
Oto nadchodzi czas ostatecznego rozstrzygnięcia. Nadchodzi dzień, który będzie tym ostatnim. Świat nie skończy się jednak z hukiem ani nawet ze skowytem. Tego dnia końcowi świata towarzyszyć będzie doskonała muzyka najlepszej kapeli w mieście.

Wojny wywiadów, przepowiednie popychające do samobójczych misji, pojedynki, o których pamięć nigdy nie zaginie, a wreszcie spełnienie największego marzenia Viriona. Tak oto przechodzi się do legendy.

Virion, Krew - Andrzej Ziemiański

Legenda Miecza
- Ani broń ani sposób w jaki ją trzymasz, nie są ważne.
- A co jest ważne?
- Pasja.
Starość nie radość, wiadomo. Ale jak cię znajdują pod stosem trupów, bez pamięci, za to z ogromnym bukłakiem pełnym wódki, który tulisz do siebie niczym troskliwa matka niemowlę, to wiadomy znak, że żarty się skończyły.
Tak oto rozpoczyna się zupełnie nowy rozdział w życiu Viriona.
Pamięć: brak.
Umiejętności: ponadprzeciętne.
Cierpliwość: mocno ograniczona.
Dodając do tego trzy pary oczu wpatrzonych w niego z uwielbieniem i trzy pary ust szpecące nabożnie "Mistrzu, prowadź!" dostajemy najlepszą ekipę ze spalonego teatru i reżysera na skraju załamania nerwowego. Ale jaka to będzie piękna katastrofa!